Cześć, Jak po Świętach? Już zapomnieliście? Ja podobnie, w wirze obowiązków, ale dzisiaj obiecałam sama sobie, że skrobnę kilka słów. Będzie refleksyjnie. Dlaczego? W święta miałam więcej czasu: 1️⃣ na spędzenie go z bliskimi2️⃣ miałam możliwość być na dłuższym spacerze3️⃣ być w Kościele – częściej niż zwykle – i to nie chodzi o ilość, ale bardziej o jakość tego czasu4️⃣bo obejrzałam mocne dla mnie filmy, który skłoniły do refleksji “Johnny” i film odcinkowy, dokumentalny o Ani Przybylskiej
Ad 1️⃣Każdego dnia odkrywam wartość bycia z osobami ważnymi dla mnie. Nawet jeśli nie są częścią mojego życia, a ja bardzo bym chciała, to dzisiaj czerpię radość i nadzieję z chwil, jakie mam. Wczoraj zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi własnego domu i usłyszałam, jak jedno z moich dzieci biegnie, aby mi otworzyć. Zwykle oderwani od codzienności powolnie zbliżają się do drzwi. A tym razem było inaczej, wspomnienia wróciły – ten odgłos przypomniał mi o tym, jak zjeżdżałam do domu po 3 dniowej delegacji i wtedy jeszcze maluchy biegły do drzwi, aby, jak najszybciej przytulić mamę. Piszę o tym, bo dzisiaj mam tę piękną możliwość oglądać moją Rodzinę każdego dnia, bo po pracy wracam do domu, a czasami decyduję, że w ogóle z niego nie wychodzę – doceniam:) Ad 2️⃣Obecność na powietrzu np. z mężem (pozdrawiam go, chociaż on tego nie przeczyta, bo nie ma FB i tu nie zagląda) – również cudowne, bo możemy wtedy w spokoju pogadać bez codziennej bieganiny i pośpiechu, który towarzyszy nam rano, kiedy wychodzimy do pracy. Fajne jest też to, że mogę wtedy podziwiać piękno miejsca w którym mieszkamy:)Jestem za to bardzo wdzięczna:) Ad3️⃣ Stawiam na jakość. Świadomie wybieram miejsca, kościoły – szczególnie jeśli zostaję na mszy. Cenię sobie prawdziwość, naturalność, szczerość i miłość do drugiego człowieka – bez oceny, wyrzutów itp. A tego doświadczyłam podczas minionych świąt. Głębokiej refleksji, z którą wróciłam do domu dotyczącej niesienia wiary, nadziei i miłości – bo tę najczęściej niesiemy nie w czasie mszy, ale wtedy kiedy jesteśmy z drugim człowiekiem w normalnych, codziennych, często trudnych i wymagających okolicznościach. Ad4️⃣Cudowny film Johnny, który niesie proste, mocne i jakże ważne przesłanie. Takie, które dotyczy każdego z nas, bo wokół jest wiele różnych ludzi. Nie zawsze wszystko widać na pierwszy rzut oka, czasami trzeba się nieco bardziej przyjrzeć. Być blisko drugiego człowieka, nie mówić mu, że wszystko będzie dobrze, bo czasami nie będzie (tu i teraz), ale ważne, aby być i dać mu czas, wspólny czas. To jest największa wartość. Film o Ani Przybylskiej polecam każdej kobiecie, bo czasami jesteśmy wobec siebie niezwykle surowe, czasami w drugą stronę trudno jest nas zadowolić (mówię również o sobie), a jej sytuacja, pokazała kruchość życia, a jednocześnie odsłoniła, co w nim warto doceniać. To piękna lekcja.
Więcej już nie piszę z obawy, że nie dotrwacie do końca. I na koniec pytanie do Ciebie?
Co Tobie daje radość?Jak pielęgnujesz ją w sobie? Jakie wartości są dla Ciebie naprawdę ważne? W jaki sposób je pielęgnujesz w codziennym życiu? Czego chciałbyś/chciałabyś robić więcej? A czego mniej, by mieć pewność, że żyjesz w zgodzie z ważnymi dla Ciebie wartościami:)