
Artykuł kieruję do trenerów i uczestników szkoleń.
Z apelem – bądźcie odpowiedzialni!
To był niezwykły dzień. Byłam podekscytowana, ponieważ pojawiła się możliwość poobserwowania starszego stażem i doświadczeniem trenera. Obserwacja została zaplanowana na jednym ze szkoleń organizowanych dla sprzedawców. Temat: Techniki sprzedaży
Byłam wówczas początkującym trenerem, chłonna wiedzy, a każda możliwość uczestnictwa w szkoleniu, dawała mi sporą dawkę obserwacji, notatek, refleksji i wniosków.
Trochę wprowadzenia:
- Odbiorcami szkolenia była grupa początkujących sprzedawców.
- Szkolenie zaplanowane na 2 dni.
- Rozpisane i zaprojektowane zgodnie ze sztuką – wykorzystany cykl uczenia się dorosłych.
Pozornie: wszystko super.
Zaskoczenie nastąpiło szybko już po jednym z pierwszych doświadczeń, gdzie trener wywiesił gotowego filipa – z wypisanymi wnioskami. Były to wnioski zebrane przez trenera – takie, jakie miały się pojawić. Przestrzeni na odczucia tej konkretnej grupy po realizacji ćwiczenia nie było. Swoją drogą, taka sytuacja byłaby sporym zaskoczeniem u początkującego trenera, a u doświadczonego?!
Niestety to jednak był dopiero początek…Całkowicie zignorowane zostało przez trenera, to, co ważne: zadbanie o bezpieczeństwo uczestników na warsztatach -to absolutna podstawa, ale także obowiązek prowadzącego.
Kolejnym zadaniem dla uczestników było odegranie scenki- rozmowy sprzedażowej, w której miały zostać zastosowane poznane techniki.
Jak to często bywa – szkolenie to poligon. Emocji nie brakuje. Chcielibyśmy wypaść jak najlepiej, to normalne. Osoba, która odgrywała rolę sprzedawcy była mocno zestresowana faktem zaprezentowania scenki przed grupą. Nie pozostało to bez wpływu na efekt końcowy.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy bezpośrednio po realizacji ćwiczenia nie było przestrzeni na wyrzucenie emocji związanych z odegraną rolą po stronie uczestników zadania, a sam trener jako pierwszy zabrał głos. Opinia, którą wyraził była szokująca: „mam nadzieję, że w pracy się tak nie zachowujesz”.
Wpięło mnie w krzesło, doznałam szoku. Jak to możliwe, że taka sytuacja miała miejsce?
To co najbardziej zapamiętałam z tego dnia, to mina tego zaskoczonego chłopaka, dla niego to szkolenie już się zakończyło. Do samego końca już nie było najmniejszej aktywności z jego strony, pełne wycofanie.
Ktoś by zapytał, ale pewnie dostał też pozytywne informacje zwrotne – pewnie tak, ale ja już tego nie pamiętam. Niestety mam nieodparte wrażenie, że on również.
Negatywna informacja zwrotna została przecież przekazana przez trenera. Kogoś kto powinien dać przykład i w sposób niesłychanie dokładny, zgodnie ze sztuką przekazać instrukcję pozostałym do dawania feedbacku, zadbać o poczucie bezpieczeństwa. Można to było zrobić z wykorzystaniem rozmaitych sposobów. A przy pierwszych doświadczeniach praktycznych oprzeć się na zasobach uczestników.
A co skłoniło mnie do rozważań? A no właśnie informacja zwrotna, a właściwie sposób jej przekazania. Miałam okazję w minionym tygodniu zobaczyć siebie oczami innych. Z przyjemnością obserwowałam również zachowanie prowadzącego, którego zadaniem jest zadbanie by na sali uczestnicy często przy nowych umiejętnościach dostali pozytywną informację zwrotną. Tak też się stało. Prowadzący warsztaty stwierdził, że na rezerwy przyjdzie jeszcze czas. Co za cudowne podejście.
Ktoś powie, bez sensu, nie wiesz, co masz poprawić! Nieprawda. Zdecydowana większość osób miała świadomość popełnionych błędów podczas wystąpień, sami o tym mówili. Ale jak cudownie było patrzeć, jak wzmocniło się ich poczucie bezpieczeństwa i jak zwiększyła się gotowość na nowe doświadczenia.
Sądzę, że dla trenera, który ma kontynuować kolejne moduły szkoleniowe – to bezcenne.
Zanim przejdę do meritum, warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden dodatkowy aspekt zwany “odpowiedzialnością trenerską”. Jeśli komuś się wydaje, że czegoś takiego nie ma to jest w błędzie. Zarówno ta trenerska, jak i ta po stronie uczestnika – są i stanowią bardzo ważny, element doświadczeń rozwojowych.
Więc do rzeczy: szkoda zaśmiecać sobie głowę opinią, jednej osoby, która nie jest podparta konkretami, faktami i przykładami. Nie mamy wówczas możliwości wprowadzenia modyfikacji, bo wiemy, że nic nie wiemy.
Zachować feedback należy zawsze wtedy, gdy dotyczy on zachowanie, a nie bezpośrednio człowiek, wtedy, kiedy są konkrety i przykłady, kiedy nie ma w nim pochopnie wyciągniętych wniosków, a co więcej, aby pozytywy w miarę możliwości były zrównoważone z negatywami. Idealnie jest, gdy informacja pokazuje, jakie konsekwencje niesie dane zachowanie i jakie mogą pojawić się alternatywy dla niego.
Drodzy trenerzy – dawajcie konstruktywne feedbacki, drodzy uczestnicy – zachowujcie tylko takie!
Osobiście życzę wszystkim wyłącznie konstruktywnych informacji zwrotnych.
Miłego tygodnia:)
Budujący tekst, mam nadzieję, że inni trenerzy też tak myślą tylko czasami zbyt poddają się oczekiwaniom (albo też swoim wyobrażeniom oczekiwań) przełożonych 😉
Dziękuję. Bycie trenerem, to wielka odpowiedzialność. Każde słowo płynące z naszych ust (w obszarze informacji zwrotnej szczególnie) może mieć wpływ na drugiego człowieka, dlatego ważne jest, aby wiedzieć jak przekazywać info zwrotne.